Chyba ja tylko piszę w tym dziale Fazowanie, ale to już niedługo, bo po 666 poście zamierzam zamilknąć na długo.
Dzisiaj z cyklu “polecamy” proponuję sympatycznego bonga. Informacja dla nieletnich i abstynent?w: bong to aparat do palenia marihuany. Zwykła faja powoduje czasami żar w gardle i wdychanie substancji smolistych. Wypełniony wodą bong chroni przed tymi niespodziankami a nawet jest zdrowy. Zdrowy? Tak, zawarta w marihuanie substancja o nazwie THC rozluźnia a nawet leczy i chroni przed stwardnieniem rozsianym (z tego wniosek że Stephen Hawking nie smażył, ha ha!). Niemiecki koncern farmaceutyczny produkuje już lekarstwa na bazie wyciągu THC.
Tak więc do bonga nalewamy wody, ładujemy porcję zioła i… smażymy!
Ja ostatnio zaopatrzyłem się w niezły sprzęt na
http://www.bongoz.pl
i jak narazie do sprzętu nie mam żadnych zastrzeżeń kopie w czape:):)http://forum.dziwnetabletki.com/:D
Very Happy
hahah, ja z czegoś takiego napiłam się wody i dupa. zakrztusiłam się, dym leciał uszami ble ble. nie-za-fajne jednym słowem było, jestem zbyt ułomna na taką finezję.
Tangle, fajny kieszonkowy zestaw. Ja jednak preferuje klasyczne tureckie, z pierdolna rura faje wodne. Rozsiadasz sie na kanapie i ciagniesz. Jedyny gest jaki robisz to podajesz rureczke sasiadowi. Ale na male posiadowki i taki maly tez sie zda:)