Koszulki mam wyjebane
 

Opierdol kukurydzÄ™ - koszulki dla zwyroli
   
 
rzyganie po bananie
WysÅ‚any: 03 September 2006 07:27 PM   [ Ignoruj ]
Bratanek Macierewicza
RankRankRank
Liczba postów:  834
DołączyÅ‚  2006-06-27

soł… wbiliśmy się do mnie po ?wczesnym zarzuceniu ok 45 tabletek acodinu i po 3 piwkach.
Ziąs (zwany dalej w tym donosie “Sandjego” choć to nie ma nic wsp?lnego z jego ksywką, imieniem etc. etc) zjadł przed wyjściem do mnie jakąś kolacje. Soł… ja ( i Sandjego) siedzimy nagle kolo się pyta gdzie tu można spawać. Pokazałem mu gdzie, po czym wstał i chwiejnym krokiem szedł do okna (tego od sąsiadki...to znaczy mojego… zresztą nieważne).. niestety nie doszedł:-/ (p?źniej zresztą też nie doszedł).
I lekko emanując boskością zaspawał sobie bluze, m?j dywan, parapet i okno… Luz. Do teraz mam w pokoju lekki odorek spaw?w… czyli gut gitara. Czasem rzygi śmierdzą (pale papierosy, i nie oszukujmy sie… też śmierdzą. A co to ma wsp?lnego? Już za chwile), jednak ten ma nawet zajebisty zapaszek.. coś pomiędzy metalem a kapustą.
Ja żeby kumplowi nie było smutno zjadłem banana (a jest niepisana zasada że acodin+banan=rzyg) z całą świadomością (i… wg. mnie a zapewne także innych CityVomiters?w, TA ŚWIADOMOŚć jest najważniejsza)… że gdybym nie zjadł tego banana to bym nie spawał:-(
hmm.. nie wiem czy przemawiała za tym bardziej chęć uzewnętrznienia swojego bogatego wnętrza i treści, chęć zbliżenia się do absolutu, zwykła chęć zerzygania się na okno sąsiadki czy może po prostu żal mi było kumpla i niechciałem żeby został sam. Jednak fakt zostaje faktem: najważniesza była właśnie ... świadomość. Pełna, choć przytłumiona rauszem alkocholowo-aptecznym… A może właśnie to było powodem?
Odpowiedź pozostawiam już w sferze waszej psychiki..

... do zobaczenia na zerzyganych autostradach rzygającej rzeczywistości

Profil
 
 
WysÅ‚any: 03 September 2006 08:06 PM   [ Ignoruj ]   [ # 1 ]
Administrator
Avatar
RankRankRankRank
Liczba postów:  2181
DołączyÅ‚  2004-09-27

Re: rzyganie po bananie

[quote author="kotlet"] ŚWIADOMOŚć jest najważniejsza
[...]
chęć uzewnętrznienia swojego bogatego wnętrza i treści, chęć zbliżenia się do absolutu, zwykła chęć zerzygania się na okno sąsiadki czy może po prostu żal mi było kumpla i niechciałem żeby został sam.

Kotlecie, uderzyłeś w samo sedno! Świadomość jest najważniejsza. Samostanowienie Kolego, oto siła jednostki, siła człowieka, siła vomitera. Twój wybór był pięknym aktem zawierzenia we wszystkie ideały CV. W czynie Twym zawarłeś prawdopodonie wszystkie motywacje, o których piszesz. Mam nadzieję, że zrobiłeś chociaż zdjęcie…

Gratuluję. Słyszałem, że Adam małysz ostatnio tez rzygał po bananie w bułce… Cóż, znani i lubiani też mają prawo do porządnego ‘spawu’ wink

 Podpis 

All I’ve got...all I’ve got is insane…

Profil
 
 
WysÅ‚any: 03 September 2006 08:59 PM   [ Ignoruj ]   [ # 2 ]
Bratanek Macierewicza
RankRankRank
Liczba postów:  834
DołączyÅ‚  2006-06-27

hmmm… zdjęcie :idea: na to bym nie wpadł. Dzięki mój przewodniku duchowy, niech błogosławiona będzie cała kasta cityvomitersów (a co z Vilagevomitersami? wielki Ojcze Dyrektorze… czy jesteśmy tolerancyjni i mamy dużo szacunku dla obcych kultur? proszę o wytyczne!). Mam jeszcze skórkę od banana ale nie wiem czy narzędzie zbrodni jest tak samo ekstycujące jak sam akt dokonany, coś w stylu: nie ineteresuje mnie bieganie za psami tylko rzyganie na nie… apropo: ja z miłą chęcią obrzygał bym psa, _nawet_ jeśli wtedy zachaczało by to o bestialstwo. Tak samo jak obrzyganie innej osoby. Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że o wiele większe spełnienie uzyskał bym przy obopulnej zgodzie, ale według mojej opinii uzyskanie wyżyny ezoterycznej nie jest na A¯ TAK niższym poziomie w przypadku braku tej zgody...o ile oczywiście dobrze pojmuję założenia całej ideii tego aktu poznania i wnikania w głąb swojej psychiki (szukaniu tam boskości a także zwierzęcości… aniołów i demonów). Po drugie trzeba też zwrócić uwagę na koszty: znalezienie kogoś chętnego do obrzygania (nie bójmy się tego słowa) wcale nie jest tak proste (niezależnie od tego co sami o tym myślimy i jak bardzo się cieszymy na samą myśl. Nie wszyscy myślą jak my, nie wszyscy nas rozumieją, nie wszyscy nas popierają. I trzeba zdawać sobie z tego faktu sprawę) w skutek czego można wrócić do wcześniejszego punktu: nie interesuje mnie bieganie po mieście i szukanie kogoś. Innymi słowy nie sądzę by zadowolenie z obopólnej radości rzygania/bycia obrzyganym (niż samo rzyganie na kogoś i spierdalanie przed nim) zwrócą “koszta” i wkład włożone w znalezienie obiektu. Jeszcze z innej strony: po co zapieprzać na drugi koniec miasta po batonik za 0.99zł jeśli u siebie pod blokiem kupię go za 1zł. Wybaczcie mi tą dygresję ale mam nadzieję że moim wywodem przybliżę szerszej publiczności zwyroli ten piękny… sport? hobby? ... religię? wiarę? ... czy może nawet sposób życia… jeśli nie całą to przynajmniej jeden aspekt cityvomitingu. Wybaczcie mi tą dygresję.
W każdym bądź razie nie wiem czy skórka od banana będzie po prostu dobrym motywem na forum. Oczywiście następnym razem będzie foto. Kajając się w pierś z radosnym pozdrowieniem w zmienionej sygnaturce...kotlet

Profil
 
 
WysÅ‚any: 25 September 2006 02:21 AM   [ Ignoruj ]   [ # 3 ]
Rzygolo
RankRankRankRank
Liczba postów:  1244
DołączyÅ‚  2006-06-04

przy całym braku jakiegokolwiek szacunku do ciebie kotlet - zuch z ciebie. Pokazałeś że vomitting może nie tylko być formo ekspresji swoich najgłębszych zakamarków, ale i drogą do przyjaźni i pojednania między dwiema abstrakcyjnie myślącymi istotami jakimi są ludzie, kosmici i zwłoki.
ps. boje się o twój mózg. Prosze porozmawiaj z mamą, lub psychologiem o używkach, ich sensie w codziennym życiu i skutkach nadmiernego stosowania.

 Podpis 

http://img529.imageshack.us/img529/1456/playoggsmallsb4.png

Profil