Nie cierpię jebanych dyskotekowych dziwek i skurwieli. Chuja wiedzą o muzyce - słuchają tylko i wyłącznie pierdolonego umc-umc i na kogoś kto slucha powiedzmy muzyki symfonicznej autorstwa, dajmy na to Danny’ego Elfmana dziwnie się patrzą, bo to jest kurwa dla nich nienormalne. Noszą pierdolone mp3-playery za 60 zoli w kształcie baton?w i w koło jebią pierdolonymi rytmami umc-umc.
Lubię posłuchać dobrej muzyki. Muzyki - kurwa nie jebaniny. Lubie kombinacje r?żnorakich instrument?w, w sumie wokalista mnie jebie, chyba że ma wyjebany głos.
Gogol Bordello jest kurwa ruskiem, kt?ry śpiewa utwory po amerykańskiemu. Co w nich jest zajebiste? Jego utwory mają ludowy charakter, a sam angielski Gogola nosi ślady ruskiego pochodzenia.
Ściągnijcie sobie z bylesrakiej sieci (p2p, gnutella, torrenty, ed2k) jego muzę i posłuchajcie. I jak ktoś mi powie, że to obciachowa muza to najlepiej niech od razu weźmie pistolet w rękę i pierdolnie sobie w czaszkę.
Inna brocha jeśli ktoś ma inne gusta, a o tych się nie dyskutuje. Chuja prawda - są gusta, guściki, g?wniane gusta i brak gustu.
[quote author="Pan_Jelonek"]chuj ci w dupe dziwko :( kurwa idz sobie posłuchaj betowena czy innego chuja a nie pierdol tutaj kurwa ze twoj pies cie jebie w dupe.
Obciachowa to oprocz tej muzy jest jeszcze kurwa twoja stara, jebana gruba dziwka co kurwa idzie ulica i gowno jej nogawka spierdala :(
Dżony nie żywi urazy, ale twoją budującą opinię na temat mojej nieskromnej osoby ma tak głęboko w odbycie na głębokości chuja.
Sram na gówno (co za paradoks).
[quote author="Johnny Rocketfingers"]Nie cierpię jebanych dyskotekowych dziwek i skurwieli. Chuja wiedzą o muzyce - słuchają tylko i wyłącznie pierdolonego umc-umc i na kogoś kto slucha powiedzmy muzyki symfonicznej autorstwa, dajmy na to Danny’ego Elfmana dziwnie się patrzą, bo to jest kurwa dla nich nienormalne. Noszą pierdolone mp3-playery za 60 zoli w kształcie batonów i w koło jebią pierdolonymi rytmami umc-umc.
Lubię posłuchać dobrej muzyki. Muzyki - kurwa nie jebaniny. Lubie kombinacje różnorakich instrumentów, w sumie wokalista mnie jebie, chyba że ma wyjebany głos.
Gogol Bordello jest kurwa ruskiem, który śpiewa utwory po amerykańskiemu. Co w nich jest zajebiste? Jego utwory mają ludowy charakter, a sam angielski Gogola nosi ślady ruskiego pochodzenia.
Ściągnijcie sobie z bylesrakiej sieci (p2p, gnutella, torrenty, ed2k) jego muzę i posłuchajcie. I jak ktoś mi powie, że to obciachowa muza to najlepiej niech od razu weźmie pistolet w rękę i pierdolnie sobie w czaszkę.
Inna brocha jeśli ktoś ma inne gusta, a o tych się nie dyskutuje. Chuja prawda - są gusta, guściki, gówniane gusta i brak gustu.
Och. Jakiż ty kurwa inteligentny. Nie słuchasz techna i masz odwage o tym głośno mówić. Napewno przerzywasz orgazm deklarując się przed nami że odcinasz się od tego motłochu i pewnie masz nadzieje że uznamy cię za zajebiście inteligentnego koleżkę z klasą.
Nie ruchałem twojej matki, ani psa więc nie będę cię oceniał bo nie wiem jaka krew w tobie płynie, ale moge ocenić pare hujowych zdań które przed chwilą wypowiedziałeś.
Wkurwiają mnie tacy lanserzy jak ty. Słuchają muzyki ogulnie okrzykniętej kultową, ambitną itd. Chodzą na wystawy jakichś hujowych “artystów” po asp krzyczących “Dawać hajs kurwa. Nie po to tyle studiowałem by obudzić się w kraju w którym jebie się artystów w dupe i sra się na to co myślą”. Więc idziesz dać hajs by zobaczyś huja przyklejonego do twarzy Dżizusa, matki boskiej, jakiegoś rabina albo Giertycha. Potem wychodzisz z poczuciem obycia się z prawdziwą sztuką i lansujesz się przed wszystkimi znajomymi.
Na twoich pułkach stoją książki ustawione w równiutkich rzędach, a Kod Leonarda, samotność w sieci i inne szmatławce stoją na exponowanych miejscach by wtoi znajomi mogli przekonać się jakim jesteś oczytanym gościem.
1. Nie słucham muzyki okrzykniętej za kultową. Z kultowej muzyki lubię co najwyżej parę kawałków, które naprawdę mi się podobają. Słucham czego lubię, a nie co dyktują media i jebnięci znawcy.
2. Jebie mnie czy ktoś bierze mnie za inteligentnego koleżkę z klasą. W słuchaczach tekno nienawidzę jednej jebanej rzeczy - brak im tolerancji. Wyjebałem kilku ludzi z chaty za to, że gdy słuchałem muzyki zrealizowanej w MIDI zapytali: “Co to kurwa jest?!”. Sam toleruję ich gówniany gust, ale nie toleruję ich podejścia do innej muzyki. A przynajmniej większości z nich. Zadaję się z normalnymi ludźmi, którzy nic mi nie powiedzą, gdy będe miał, np. dziurę pod pachą albo dwie inne skarpetki.
3. Na moich półkach faktycznie stoją książki w równiutkich rzędach. Terry Pratchett, Jacek Piekara, Jacek Dukaj, Brzezińska sama fantastyka, w większości polska. Brak w niej choćby jebanego Wiedźmina, który przecież jest klasyką. Brakuje tam Tolkiena, który jest przeceiż kultowy. Nie ma też zasranego Kodu Leonarda. Nie chodzę na permiery do teatru, ani do kina na kultowe dzieła. Na koncerty nie chadzam właściwie w ogóle.
Innymi słowymi mówiąc - robię tylko to co lubię i nic kurwa ponadto.
Ja wiedźmina mam i pierdoli mnie czy uważasz to za kultowe czy nie. Chuj mnie boli, że ktoś uważą jakąś książkę za shit bo dużo ludzi ją lubi. Wiedźmin jest zajebisty i to się dla mnie liczy.
Co do reszty autorów- sam wymieniłeś znanych polskich fantastów, mówiąc że nie lubisz kultowości. A takiego chuja, bo oni, wraz z Kossakowską, Ziemkiewiczem i choćby Gaimanem są już okrzyknięci autoami kultowymi. Nie powiesz mi, że Świat Dysku albo świat z Młota na Czarownice z Inkwizytorem na czele nie jest kultowy. Ale jak już wcześniej powiedziałem- jebie mnie to, bo u mnie też równiutko stoi King, Dukaj, Pratchett (wczoraj kupiłem Piąty Elefant), Piekara i Brzezińska. Do tego jeszcze Sapkowski, Tolkien, Goodking i kurwa Harry Potter. Tak, mam w głębokim poważaniu co super dorośli mówią o HP, jebać ich. Jest sto razy mniej fantastyczny i chujowy niż Kod Leonarda albo Dziennik Bridget Jones.
I głęboki chuj Wam w dupę, czytam i słucham co chcę. Jaram co chcę, piję co chcę. I to w rytm reggae, raggamuffin czy dance hallu. Albo i kurwa heavy metallu, thrashu, punka, hip hopu czy rapu, whatever.
Kr.ól! Egazkli, kurwa!
Jebać co jest na topie. Inkwizytor Piekary może i jest kultowy, i chuj? Jest zajebisty. Sięgnąłem głównie dlatego, bo Piekara był swego czasu dla mnie autorytetem. Uwielbiałem jego felietony o obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Uwielbiałem jego magazyn o fantastyce - Fantasy. Dlatego sięgnąłem.
Brzezińska… Kolejna znana gwiazda na estradzie polskiej fantastyki. Zanim kupiłem książkę zapoznałem się z jej opowiadaniami na oficjalnej stronie. Jebie mnie, że jest sławna.
Wiedźmin jest zajebisty, a i owszem, ale nie figuruje w mojej osobistej biblioteczce. Czytałem tylko pojedyncze opowiadania ze strony Sapka.
Pratchett, Pilipiuk i reszta skurwieli - przyciągnęli mnie tylko dlatego, że w czymś mi się spodobali. Ich ksiązki hapałem zanim ktoś zaczął określać je za kultowe. Nie chodzi o to, że nie lubię kultowości. Chodzi o to, że mam wyjebane na kultowość jeśli coś jest po prostu dobte. Jeśli jest kultowe i sobie zasłużyło, to dobrze. £atwiej zdobyć e-booka, albo DivX’a jakiegoś filmu .
No spoko. Przyjmuje twe deklaracje i uznaje cię oficjalnie za człowieka o jedynym słusznym zdaniu nt. tego co się czyta, słycha itp. Czyli: jebie mie co kto myśli, rucham to co mi się podoba.
Twoją siostre bym wyruchał bo nawet jej ładnie z mordy patrzy.
ale o co chodzi? O co chodzi? Jedyny sensowny post to ten ze zdjęciem… Można sobie przynajmniej zwalić… Znaczy nie ja, bo ja uważam, że masturbacja jest zła, grzeszna i ogólnie uwłacza mojemu człowieczeństwu. Ale wracając nieco do tematu:
- na 100% jesteście debilami i nie czytacie książek. Rzucacie tu pewnie tytułami i komentarzami zaczerpniętymi z merlin.pl albo innej chujowej księgarni wysyłkowej… Może i macie książki w domu, ale pewnie w spadku po babci - ot jakiegoś Pana Tadeusza (choć pewnie wkurwia Was, że to nie vooda, lecz książka).
- Sapkowski ma kosę ze Zwyrolem i dostanie wpierdol od kogoś z DT. Miejcie świadomość, że przyznajecie się do sympatii względem naszego wroga…
- Zaczynacie pierdolić jak intelektualiści, co mnie martwi…
Ssijcie
Pieprz_mńe - zajebista biba na tym teledysku. Aż się kurna rozmarzyłem… być tam, chlać, robić z siebie debila większego, niż jestem (tak, to możliwe)…
Trzeba być naprawdę oryginalną osobą, aby w dzisiejszych czasach nie słuchać muzyki techno!
Kochajmy pseudointelektualne pomioty!
Poza tym folklor jest jeden na całym świecie.
Eeee pierdolicie - podsumowaniem pseudointelektualizmu była impreza na której kiedyś pracowałem. Nazywało się to Wolne Miasto Gdańsk i miało miejsce w stoczni - ogólnie miało być poetycko muzycznie a było chujowo - dosłownie - jeden z etapów pojedynków na wiersze wygrał koleś który zamiast wiersza pokazał kutasa potem były poematy o ukochanej wannie, o grze w kromę i takie tam - a na końcu dwóch najebanych panoli śpiewało do podkładów puszczanych z komórki. Ale to nic - sama impreza zwyrolska więc git- ale miny frajerów którzy zapłacili po 3 dychy za wjazd bo spodziewali się artyzmu natchnionego - bezcenne ...
[quote author="fuckin’ friend"]
Poza tym folklor jest jeden na całym świecie.
błądzisz, bracie.
gdbyś zamiast słowa “jeden”, wstawił “różny"- wszystko by się zgadzało.
inny region- inny folklor. inaczej ubiera się czarnoksiężnik z krainy oz, a inaczej harry potter.
inny folklor prezentuje Goran Bregovic, a inny Gogol Bordello.
edit: a jeszcze inny dziewoje z ziemi kujawskiej lub chociażby kapela folklorystyczna JONTKI.
No dobrze gada dziewucha. Trzymam się (a właściwie to po prostu jestem, bez celowego oddalania się) z daleka od folklorków, ale nasza czepistka koleżanka dobrze się uczepiła. Nasz `friend po prostu był daleki od prawdy.