Wczoraj… impreza 18 tkowa… Skaczemy do jakiegos panka.... NAgle.... brzuch.... salatka.... wychodze..... mur… opieram sie.... rzygam.... wracam.... pank....
Kurwa pojebany jestem
Tak na powaznie to wczoraj na 18 tce tak napierdalalem z ludzikami, ze sie zmachalem
Nagle zoladek mi sie scisnal i poczulem chec wyjscia. Ale nie tak, ze mulilo w chuj. Wyszedlem postalem z 10 sekund i wyjebalem salatke na chodniczek. Krylem sie z tym w chuj. Poszedlem za inny budyneczek, wsadzilem palce do pyska i zwrocilem resztki. Jak wrocilem to nawet rak nie wytarlem. Wzialem jakies piwo ze stolika i wypilem
Potem znow sie poobijalem.

