Kotlecie!!! Wątpisz! Słabej wiary jesteś, ale nie martw się. Piotr 3 razy zparał się Jezusa, a i inni uczniowie watpili w niego czasem…
Daleko mi do Jezusa, ale zwątpienie Twe podobnie bezpodstawne, jak w przypadku przytoczonym. Pamiętaj, że w tym zarzyganym świecie trudno nadażyć za biegnącym czasem
Nie chodzi tu zatem o moje ‘chcenie/niechcenie’, lecz o to czy mam możliwość…
Ostatnie dni są dla mnie szczeglnie cięzkie i nie rań serca mego Ty - mj nadroższy sercu memu - Bracie rzygaczu!
1- Dział “akcje” jak i cała strona stoi smutna i niekatywna… Niczym poczatki chrześcijaństwa - cityvomiting jest jeszcze słabym, dość nieśmiałym ruchem, jednakże z ogromnym potencjałem…
Brak ludzi jest poniekąd kłopotem. Niby sympatykw mamy wielu, jednakże mwić każdy potrafi, gorzej z czynami i rzeczywistym wsparciem… Nie wyobrażasz sobie Drogi Kotlecie jak trudno znaleźć kogoś, do potrzymania kamery/aparatu podczas rzygania… Jak wiesz, samotne rzygańsko jest trudniejsze oraz mniej chwalebne… Zatem kwestie personalne są tu istotnym utrudnieniem.
Ogłaszasz się chętnym… Masz więc moje błogosławieństwo… Co więcej, wierzę, że zarzygamy coś razem w niedalekiej przyszłości… Może Wawel? Anyway, cieszę się, że jesteś chętny szerzyć słuszną ideę vomitingu. Oby rzygi uchodziły z Ciebie często i w duzych ilościach, a wysiłek z tym zwiazny niech przynosi Ci satysfakcję i oczyszczenie!
Twoja silna motywacja zaraża i mnie. Pomysłw mam wiele. Chęć także. Stymulujesz mnie Kotlecie…
Material audio-video istnieje. Myślę, że to kwestia najbliższego upgrade’u, kty nieuchronnie nadchodzi.
2- wieś otaczam szacunkiem i troską. Mam nadzieję, że wkrtce i tam powstaną jakieś komrki vomitersw. Zauważ jednak Drogi Kotlecie kilka kwestii:
- wieś jest czystsza pod względem fizycznym i mentalnym od miasta. nie zatruwa tak bardzo społeczności tam mieszkającej. Miasto pod tym względem ma bardziej niszczący wpływ na człowieka. Stąd silniejsze tendencje do oczyszczania się i osiagania przy tym wyższego stanu śiwadomości
- wieś gwarantuje większą jedność z naturą, z przyrodą… Jest tam więc o wiele więcej okazji do wspłgrania z przyrodą. Zapach, smak i wygląd ziwerzęcych odchodw, własnych odchodw, zieleń oraz fizyczny kontakt z ziemią rozładowują człowiekia i gwarantują większe zdrowie psycho-fizyczne.
- wieś to miejsce cięzkiej pracy fizycznej. Rzyganie, jak każdy wie, także jest fizyczną aktywnością… Fizycznie cięzko pogodzić tak wymagające czynności…
Przyczyną mego rzygania akurat w mieście, a tym samym przyczyną sformalizowania tejże czynności w postaci CV jest fakt, iż od urodzenia mieszkam w mieście i zmagam się z całą tą jego toksycznością… Stąd ‘city’. Miasto, od wiekw skupisko inteligencji, sprzyja nie tylko samemu rzygańsku, ale i do rozmyślań z nim związanych. Daleki jestem jednak od przywłaszczania sobie wyłączności do używania nazw, czy też głoszenia ‘jedynie słusznych prawd’. Mam nadzieję, że na wisach i w miasteczkach, a także w metropoliach powstaną kolejne oddziały vomitersw. Strona CV będzie pewnie kiedyś jedną z wielu fili vomitersw (obok art-vomitersw, vilage-vomitersw, bus-vomitersow, sea-vomitersw, air-vomitersw i chuj wie czego jeszcze...). Nie nam jednak bawić się w przewidywania. Ruch rzygaczy sam się obroni i skrystalizuje się. SKupmy się lepiej na tym co tu i teraz… ¯yję w mieście, Ty Ktolecie także… Niech priorytetem będzie zatem CV, przy szacunku i otwarciu na inne formy rzygania
3- Wytyczne - trening, formacja samego siebie, poznawanie siebie i swojej rzygającego wcielenia. ćwicz techniką małych kroczkw. Nie rzucaj się od poczatku na głębiokie wody. Rzygaj w domu, potem w ogrdku, następnie w parku (gdzieś na odludziu), a pźniej zarzygana natura Twa sama Ci podpowie… Pamiętaj, by każdy rzyg traktować z szacunkiem. jeśli ty zaczniesz dostrzegać w rzyganiu moc, piękno i cel sam w sobie, to zarazisz kiedys tym swe otoczenie. Szanując siebie i innych zacznisz budzić poczatkowo zainteresowanie. Potem już podziw oraz szacunek. Bądź dobrej myśli Bracie!
4- Ideologia i inne działy zostaną w niedaleikiej przyszlosci zapchane nowym stuffem. Licze na Wasze przemyślenia i refleksje. Nie jestem mesjaszem rzygania… Sam odkrywam jego tajniki. Nie mam wyłączności na nic… Nie posiadam patentu na prawdy objawione. Vomiting był, jest i będzie trwał jeszcze długo. Moja obecność w tymże jest mało znacząca… Cieszył si będę, jeśli jakoś pomogę rozwojowi tegoż wartościowego ruchu…
ostaram się i liczę, że Ty także Kotlecie, jak i inni forumowicze… Cieszy mnie np. Twj podpis z logiem CV. Doceniam to i szczerze mnie to wzrusza!
A teraz wybaczcie, ale jestem kurewsko zmęczony (miałem wykłady od 08:00 do 18:00)… Trochę duzo, nawet jak dla mnie. Idę spać. Dobrej nocy!