Zdjęcia Juggiego przypomniały mi kilka zjebanych akcji z technikum.
Przed pr?bną maturą z polskiego koledzy rozdrobili w kiblu spiryt w butle po jakiejś helenie czy innym syfie. Oczywiście mieszanka zagotowała się z plastikiem, ale nikt się nie przejmował.
Każdy sobie pierdolnął dla zdrowia, co by szare kom?rki pobudzić i ku lepszemu zdaniu egzaminu. Ale dw?ch kolesi zassało, więc skończyli miksturę na prędce a lane było z centrali.
Za chwile jeden z nich poszedł się wybełtać bo ‘kr?tkie kiszki miał’, tamten drugi udając twardego poszedł pisać, choć z ryja mu powyginało. Piszemy sobie elegancko, humorek jest, maturka pr?bna, więc każdy zlewa (dostałem z polskiego i matmy 1
), no prawie. Nagle słyszę z tyłu jakieś poruszenie, a tu koleś od spirytu zapierdala na przełaj przez ławki, biegł do okna. Nie zdążył. Pierdolnął spawa na ławkę przy oknie, a rozbryzg pawia zaległ na mocno zdezorientowanym kolesiu, co przy niej siedział.
Oczywiście konsternacja a potem brechta na całą sale. Najbardziej mnie rozjebała polonistka (kt?ra też z nami łatwego życia nie miała, nie raz wychodziła z lekcji i trzaskała drzwiami, no trzeba przyznać ze chujowo trafiła), zatkało ją, warto było odjebać taka akcję chociażby dla tej miny kt?ra wykrzywiła jej ryjca
Chłopcy, chłopcy wychodzimy!
Jeszcze luknąłem na kartkę naszego spawacza, no kurwa hehe, co on tam napisał to B?g jeden wie, Enigma by się zesrała.

